Rozdział 2

ROSE'S POV 

 Skończyłam sprawdzać już i idę oddać je do wydruku. Obydwa były super.Wchodzę do gabinetu dyrektora.

- Witam , obydwa moim zdaniem powinny iść do wydruku - mówię na co kiwa głową i kładzie w pudełku z napisem " Do wydruku" i wraca z powrotem do swojej pracy.
-Do widzenia. - Mówię
-Dobra robota Rose - Mówi jak już wychodzę.
....................................................................................................................................................

  2 godziny później

Wychodzę z budynku i na telefonie sprawdzam godzinę i widzę że jest już 17. Dzisiaj pełnia więc muszę jechać w nocy na plażę jeszcze o tym nie wspominałam ale co pełnie biorę koc i rozkładam go w na piasku i rozmawiam z Katherine inaczej Kitty.Więc jadę do domu szykuje rzeczy i biorę laptopa na kolana i sprawdzam facebooka. Jest już 21 więc zabieram wszystko i wychodzę.Nie jestem pewna co się dzieje bo myślę cały czas o Niall'u. Nie wiem z jakiego powodu.Wchodzę do samochodu i siedzę teraz na siedzeniu kierowcy i bije się z myślami o blondynie. Czemu o nim? . Przekręcam kluczyk w stacyjce i ruszam pojazdem.Jechałam ok.10 min.Wychodzę z samochodu i sprawdzam godzinę i jest 21.30 . Kitty powinna się już pojawić. Z nudów rozglądam się po plaży i zauważam dwóch mężczyzn jeden trzyma drugiego za koszulkę. Jeśli się dokładnie przyjrzę to widać blondyna i bruneta.Wystraszyłam się kiedy rzucił blondyna na piasek i kopie go.Po chwili też wyciągną pistolet i kieruje go w stronę leżącego chłopaka.Nagle widzę Kitty obok mnie i wpadłam na dobry pomysł.
-Kitty zrób coś z tym*, PROSZĘ - Mówię a ona to wykonuje.Nagle Kitty wychodzi z pistoletem w ręku i idzie w ich stronę. Strzela w górę,Brunet ją zauważa i ucieka tak jak było w planach.Biegnę do chłopaka zwijającego się z bólu. Gdy jestem Już blisko widzę że oddycha. Kucam obok niego i ściągam jego rękę z twarzy.Nagle wstaje i się cofam i upadam na piasek. To ten chłopak z biura. Niall . Co mu się stało i dlaczego? Podchodzę do niego ponownie i widzę że dużo krwi. Kucam i przyglądam się mu czy nic poważnego nie ma.
-Niall? - Pytam niepewnie. Chłopak otwiera oczy i patrzy na mnie.Próbuje wstać ale się to nie udaje.Patrze na niego jak wstaje bez skutku.
-Rose? co ty tu robisz o tej godzinie? - Pyta
-Przyszłam na plaże? - Odpowiadam
Kiwam do Katherine aby mu pomogła. Kitty użyła swojej mocy i pomogła chłopakowi na co uśmiecham się do niej dziękując. Niall wstaje i łapie się za brzuch bo jest bardzo poobijany. I ma krew na koszulce i spodniach.
-Pójdę do domu , Pa - Mówi a ja krzyżuje ręce na piersi.
-Nie wiesz gdzie się znajdujemy prawda? - Pytam
-Dokładnie tak - Mówi po czym się do mnie obraca i patrzy na mnie
-Poczekaj idę po swoje rzecz - Mówię a on kiwa głową. Idę w stronę Kitty.
-Rose przenieśmy nasze spotkanie na inną pełnie, co ty na to? - Pyta
-Wiesz dobry pomysł bo jest dość mocno pobity - oświadczam jej na co się uśmiecha i nagle jej nie ma.Zabrałam swoje rzeczy i idę z powrotem do chłopaka.
-Chodź - Mówię i kieruję się w stronę mojego samochodu - No chodź - obracam się i mówię. A on robi o co mu każe . Podchodzę do mojego samochodu i otwieram drzwi i wchodzę , Niall robi to samo. Uruchamiam pojazd. Podróż do mojego mieszkania trwała 10 min i gdy jesteśmy to wysiadam z auta i podchodzę do Nialla aby mu pomóc. Idziemy do budynku .
-Gdzie jesteśmy,To nie wygląda jak mój dom - Powiedział
- Nie marudź - Odpowiedziałam ,na co przewrócił oczami.
-Nie przewracaj oczami bo ci rak zostanie - Powiedziałam na co się zaśmiał.
-Ah no tak, racja - Gdy powiedział oboje się zaśmialiśmy. Wchodzimy do windy i wciskam przycisk na 7 piętro.Drzwi od windy się otwierają i wychodzimy. Wchodzimy do mieszkania i wita nas moja kotka snowflake pierwsze co to się przytula do kolan Nialla Przecież nie lubi chłopaków, nawet mnie na początku nie lubiła.
-Lubi cię , dziwne bo ona nikogo obcego nie lubi. - Mówię na co uśmiecha się tym swoim głupkowatym uśmiechem jakby miał również głupi pomysł. Prowadzę go do sypialni i on siada na łóżku, a ja idę po apteczkę i wodę do obmycia ran. Gdy wchodzę siedzi z twarzą w dłoniach.
- Ściągnij koszulkę - Powiedziałam a on to zrobił . Podeszłam żeby obmyć mu twarz i stoję naprzeciw niego, a on łapie mnie za talię usadzając na swoich kolanach. Obmyłam mu twarz i poprzyklejałam plastry.Potem jego klatkę piersiową, miał bardzo dużo krwi.Czułam jego wzrok na sobie ale nie zwracałam na to uwagi. Miał bardzo dużo siniaków na brzuchu.Wstaję.
-Gotowe - Mówię do niego a on się uśmiecha
-Dziękuję - Powiedział na co się szczerze uśmiecham.Ma bardzo jasne oczy, Wcześniej miał ciemniejsze, zwykły niebieski a teraz ma błękitny. Słyszę kroki i się odwracam. Nagle czuję jego usta na moich, z początku myślałam aby go odepchnąć ale jednak odwzajemniam pocałunek. Smak jego ust jest jak mięta i są miękkie.Bardzo delikatnie mnie całuje. Rzucam to co mam w ręce na podłogę i kładę przedramiona na jego kark.Powoli prowadzi mnie do sypialni i kładzie na łóżku nie odrywając swoich ust od moich ..........

....................................................................................................................................................
NOTATKA OD AUTORKI: Jak się podobało? Piszcie swoje opinie i uwagi do rozdziału.

1 komentarz: